Gimnazjum nr 4:.  - Nasza Szkoła

 - Osiągnięcia

 - Rekrutacja

 - Dyrekcja

 - Dyrekcja

 - Nauczyciele

 - Samorząd

 - Zajęcia Dodatkowe

 - Nasza Twórczość

 - Kalendarz

 - Absolwenci

 - Gazetka

strona główna 

  Gimnazjum nr 4   Nasza Twórczość

- Piotr Łukaszuk


"Człowieczeństwo"
Deszcz padał. Bomba spadła na Waszyngton właśnie wtedy, gdy Młody przerzucał kanały w telewizorze. Wstał z fotela i podszedł do okna. Spojrzał, czy deszcz zmył już z podwórka przed blokiem plamę krwi. Na szczęście nie było po niej śladu. Już po raz drugi w tym miesiącu postrzelono tu człowieka. Młody nienawidził odgłosu pistoletu, gdyż bardzo często budził go w środku nocy. Jednak do jego uszu nie doleciał teraz dźwięk wystrzału lecz komunikat specjalny. Spadła bomba na Waszyngton. Młody przełączył na inny program. Western. Komedia. Opera Mydlana. Transmisja z Mszy Świętej w Watykanie. Ludzie modlili się za pokój. Młody szybko włączył kanał muzyczny. "Tu nigdy nie ma nudnych rzeczy" pomyślał. Oglądając teledysk za teledyskiem Młody wytrzymał dwie godziny. Przycisnął guzik na pilocie. Na "Dwudziestce" nadawano wiadomości. Szczęśliwy spiker właśnie powiadamiał ludzi o dobrej nowinie. Stany Zjednoczone w odwecie skierowały bombę atomowa na wioskę w Afganistanie. Zemsta musiała nastąpić. Na "Czterdziestce" ludzie nadal modlili się o pokój. W umyśle Młodego zaczęły się kłębić myśli. "Po co oni to robią?". Przerwał rozmyślania gdyż przypomniało mu się, że miał pojechać do miasta w celu zrobienia zakupów. Młody zamknął drzwi od mieszkania. Wyszedł z brudnej klatki schodowej na tak samo brudne podwórko. Szedł w kierunku przystanku autobusowego. Mijając żebrzącą kobietę z dzieckiem spojrzał na kubeczek, do którego wrzucono już kilka złotych. "Ciekawe, kto im dał te pieniądze" rozmyślał Młody. "Ale z drugiej strony dlaczego nie? Dlaczego?", Włożył rękę do kieszeni i poczuł w niej kilka monet. Zawahał się lecz zobaczył, że na położony nieopodal przystanek przyjeżdża jego autobus. Szybko popędził w jego stronę. W duchu był z siebie zadowolony, ponieważ znalazł pretekst, by nie dawać kobiecie pieniędzy. Lecz nagle zawstydził się i poczuł do siebie wstręt. Kasując bilet cały czas miał przed oczami żebraków. Nie dawali mu oni spokoju. Dlaczego w pierwszym momencie był tak zadowolony? Tylko dlatego, że nie dał im pieniędzy? Młody poczuł, że nie zrobił dobrze. Usiadł naprzeciw młodego mężczyzny i zaczął obserwo wać ludzi przez okno. Uleciały wszystkie myśli o kobiecie z dzieckiem. Głowę Młodego zaprzątała teraz lista zakupów. Autobus zatrzymał się na przystanku i weszła do niego starsza kobieta. Młody zwrócił nagle swoją twarz w kierunku okna. Kiedy mężczyzna, który siedział przed nim ustąpił miejsca kobiecie, Młody po raz drugi dzisiejszego dnia, poczuł zawstydzenie. Dlaczego udał, że nie widzi staruszki? Sam tego nie wiedział. Młodemu zdawało się, że każdy na niego patrzy i czuje do niego odrazę. Ku jego zadowoleniu dwa przystanki dalej również wsiadła do autobusu starsza kobieta. Wstał. Kobieta uśmiechnęła się i usiadła. Młody poczuł dumę. Był z siebie naprawdę zadowolony. Pomógł. Kiedy autobus zatrzymał się przy hipermarkecie Młody wysiadł. Wchodząc do sklepu został nagle silnie potrącony przez biegnącego mężczyznę. Młody zauważył, ze mężczyzna miał w ręku damska torebkę. Po chwili ze sklepu wybiegła zrozpaczona kobieta. W tym miejscu kradzieże zdarzały się bardzo często. Młody zrobił zakupy w dziale spożywczym. Kierując się później do działu chemicznego minął stoisko z telewizorami. Uwagę jego przykuł krąg ludzi zebrany wokół nich. Zbliżył się do nich. W telewizji transmitowano zrzucanie bomby atomowej na wioskę w Afganistanie. Młody przystanął na chwilę. Spojrzał na twarze widzów. Wszystkie były skupione i oczekiwały na jeden moment. Oczekiwały na rzeź. Młody wyszedł z kręgu obserwatorów. "Boże, to nie ludzkie!" pomyślał. Miał chęć wyłączyć wszystkie znajdujące się w sklepie telewizory. Płacąc w kasie Młody rozmyślał o ludziach, których przed chwilą widział. Wyszedł z hipermarketu. Oczekiwanie na autobus zajęta mu dwadzieścia minut. Młody ponownie usiadł przy oknie. W drodze do domu patrzył przez szybę na ludzi, na ich kłótnie i spory. Po wyjściu z autobusu Młodemu przypomniała się matka z dzieckiem, która wcześniej mijał. Przeszedł kilkanaście metrów i ujrzał żebraków na tym samym miejscu co poprzednio. Wyjął z kieszeni monetę pięciozłotową. Przechodząc koło biedaków wrzucił pieniądz do kubeczka. Na twarzy Młodego pojawił się uśmiech. Cieszył się. Uczynił dobro. Poczuł się trochę lepszy. Zadowolony wszedł do swojego mieszkania. Powiesił płaszcz na wieszaku i włączył telewizor. Na "Czterdziestce" od kilku godzin modlono się o pokój na świecie. Młody zamyślił się. Patrzył na modlących się ludzi i myślał o tym, co dzieje się na świecie. Widział na ich twarzach wiarę i nadzieję. Oni chcieli dobra na świecie, wierzyli, że kiedyś pokój nastąpi. Młody stwierdził, że on także tego chce. Na świecie brakuje ludzi dobrych. Ludzi o wielkich sercach. On sam przedtem był nieczuły na ludzka krzywdę. Młody postanowił się zmienić. Teraz zmądrzał i stał się lepszy. Ten dzień odmienił Młodego. Odnalazł teraz swój cel. Zrozumiał, że tym czego człowiekowi najbardziej brakuje w tych czasach jest człowieczeństwo.

spis autorów